wtorek 3 czerwca 2008
BO DIDDLEY NIE ŻYJE

Bo Diddley, fot. Paul Natkin


2 czerwca w swoim domu w Archer na Florydzie w wieku 79 lat zmarł Ellas Otha Bates McDaniel, znany jako Bo Diddley, jeden z pionierów rhythm'n'bluesa i rock'n'rolla. Chorował od dłuższego już czasu. W maju zeszłego roku miał wylew, a w trzy miesiące później zawał serca.

Urodził się 30 grudnia 1928 roku w miejscowości McComb, Mississippi. Gdy miał 7 lat jego rodzina przeniosła się do Chicago. Pierwszy kontakt z bluesem miał na słynnym Maxwell Street Markt, a debiutanckich nagrań dokonał w wytwórni Checker, później znanej jako Chess.

Bo Diddley ma na swoim koncie zaledwie kilka przebojów. Jego wielka kariera zaczęła się w 1955 roku kiedy to szczyty rhythm'n'bluesowych list przebojów oiągnął jego utwór Bo Diddley. Inne jego przeboje to: I'm A Man, Maybeline, Who Do You Love, Road Runner, Crackin' Up, Before You Accuse Me, Mona. Jego wkład w rozwój rock'n'rolla jest olbrzymi i nie do przecenienia. Przypisuje mu się pierwszeństwo w zdefiniowaniu roli sekcji rytmicznej. Od niego wywodzi się większość schematów rytmicznych używanych w rocku do dziś. Także i jego technika gitarowa wyprzedziła swoją epokę. Używał produkowanych na zamówienie gitar o prostokątnym pudle rezonansowym. Dźwięk gitary wzmacniany przez mocno przesterowane wzmacniacze dziesięć lat później był największą inspiracją dla Jimiego Hendriksa. Jego słynne uderzenie gitarowe (tzw. "Bo Diddley Beat") zainspirowało takich artystów jak Buddy Holly, Elvis Presley, Bruce Springsteen, zespoły Jefferson Airplane, The Yardbirds, The Doors, The Stooges, The Rolling Stones, U2, The Police. Do grona swoich wielkich inspiratorów zalicza go także Adam Kulisz.. W 1982 roku Bo Diddley koncertował w Krakowie w Hali Wisły, a w 2005 w Pradze. W 1987 uhonorowany został wpisaniem na The Rock'N'roll Hall Of Fame.



© Delta