poniedziałek 17.08.09 | 22:40
ZMARŁ JIM DICKINSON


Jimmy Dickinson, fot. promo
Znany amerykański pianista sesyjny i producent Jim Dickinson zmarł w sobotę, 15 sierpnia w szpitalu w Memphis w stanie Tennessee. Miał 67 lat. Powodem śmierci były komplikacje po operacji by-passów.

Dickinson nigdy nie zdobył wielkiej sławy jako frontman, ale też o nią nie zabiegał. Natomiast jego praca w roli muzyka sesyjnego i producenta miała duży wpływ na rozwój muzyki ostatnich 40 lat. Był podporą muzycznej sceny Memphis, na której kształt miał z pewnością ogromny wpływ. Był też ojcem Cody'ego i Luthera Dickinsonów - trzonu zespołu the North Mississippi Allstars.

Jako członek the Dixie Flyers - "house bandu" Atlantic Records, Dickinson brał udział w wielu sesjach nagraniowych dla tej wytwórni, m.in. z Arethą Franklin i Little Richardem. Był również zapraszany do współpracy przez m.in. the Rolling Stones (jego grę słychać w "Wild Horses"), Ry'a Coodera (przy muzyce do filmu "Paris, Texas"), Boba Dylana (przy albumie "Time Out Of Mind") i Elvisa Costello, z którym koncertował w maju br. Również w maju ukazała się jego najnowsza płyta zatytułowana "Dinosaurs Run in Circles".



© Delta