czwartek 21 sierpnia 2008
ZMARŁ PHIL GUY



Warsaw Blues Night, fot. Ireneusz Graff


Phil Guy - Suwałki, fot. Andrzej Matysik
20 sierpnia w St. James Hospital w Olympia Fields, IL w wieku 68 lat zmarł Phil Guy.

Był jednym z tych chicagowskich bluesmanów, którzy urodzili i wychowali się na farmach Południa i znają prawdziwy rodowód bluesa. Za młodu zaznał pracy na polu bawełny, bo jego rodzice byli dzierżawcami kawałka ziemi w Lettsworth w Luizjanie.

W rodzinie było jeszcze dwóch braci i dwie siostry, a wszyscy od najmłodszych lat byli wyczuleni na muzykę. W domu, w którym nie było ani bieżącej wody, ani prądu, zaszczytne miejsce zajmował gramofon nakręcany korbą. W ten sposób Phil od początku zaznajomiony był z Muddym Watersem, Johnem Lee Hookerem czy Lightnin' Hopkinsem, bo właśnie płyty tych wykonawców i im podobnych namiętnie kupował ojciec. Szkołę śpiewania na głosy, podobnie jak jego starszy brat Buddy, i większość rówieśników zdobywał w czasie nabożeństw kościelnych. Po wyjściu z kościoła chłopcy siadywali na wałach przeciwpowodziowych nad rzeką i śpiewali przygrywając sobie na samodzielnie wykonywanych instrumentach strunowych przypominających gitary.

Krzysiek Chmieliński, Phil Guy i Jacek Jaguś - Jesień z Bluesem, fot. Andrzej Matysik
Na szersze wody pierwszy wypłynął Buddy, grający w zespole Rufula Neala w najbliższym miasteczku Torras, w jedynym tamtejszym barze. Phil mając 15 lat, zastąpił Buddy'ego kiedy ten zdecydował się wyjechać do Chicago.

W 1969 r. Buddy zaprosił brata do Chicago, bo dostał propozycję wyjazdu do Afryki zorganizowanego przez agencje rządowe Stanów Zjednoczonych i kompletował na tę okazję zespół. W zespole Buddy'ego, do którego trafił wtedy Phil grali jeszcze: saksofonista A.C. Reed, basista Earnest Johnson i perkusista Charles Hicks. Grali zróżnicowany repertuar - ulubione przez Buddy'ego powolne bluesy oraz kawałki Jamesa Browna, które były domeną Phila.

Ekipa listopadowej trasy Phila Guy'a, fot. Andrzej Matysik
Już w następnym roku Philowi trafiła się kolejna, jeszcze większa przygoda. Z zespołem Buddy'ego wziął udział w bezprecedensowym wydarzeniu zatytułowanym "The Festival Express". Była to trasa koncertowa przez prawie całą Kanadę, od Toronto do Calgary, z udziałem najsławniejszych amerykańskich i kanadyjskich wykonawców folkowych i rockowych tamtych czasów (Janis Joplin, The Grateful Dead, The Band, Delaney & Bonnie) przemieszczających się pociągiem Canadian Pacific Railway i dających koncerty na stadionach w każdym większym mieście po drodze. Do znaczących wydarzeń należała też tura po Europie, kiedy bracia grali przed zespołem the Rolling Stones.

Nobilitacją dla Phila było zaproszenie go do współpracy przez Johna Lee Hookera, Muddy'ego Watersa i Juniora Wellsa. Często już wtedy grywał w najsłynniejszych wówczas klubach Theresa's i Checkerboard Lounge. Junior Wells mający upodobania do ostrzejszego, funkowego grania chętnie zapraszał Phila, jako gitarzystę mającego podobny ogień. Dla wytwórni Delmark wspólnie nagrali "On Top". Potem grywał też Sonem Sealsem, Koko Taylor, A.C. Reedem i wieloma innymi, ale nigdy nie odmawiał swemu bratu, któremu towarzyszył też w kilku kolejnych, europejskich trasach i nagrał z nim kilka płyt (m.in. "Stone Crazy" i "Buddy And Phil Guy").

Gorące przyjęcie w Koninie, fot. Andrzej Matysik
Założył też wreszcie swój zespół The Chicago Machine (Mike Morrison - bas; Maurice John Vaughan - git., sax, Proffesor Eddie Lusk - hammond, Andre Cotton - perk.) potrafiący zagrać i do tańca i bluesowo.

Ostatnią płytą Phila była "He's My Blues Brother". W tytułowym utworze Philowi towarzyszył jego brat Buddy. Utwory z tej płyty w sporym stopniu złożyły się na repertuar wykonywany podczas listopadowej trzytygodniowej trasy koncertowej w Polsce i Czechach (2006), w której towarzyszyli mu Bartek i Szymon Szopińscy, Jacek Jaguś i Krzyszftof Chmieliński. Wystąpili m.in. na Blues Alive w Sumperku i Chorzowie, "Jesieni z bluesem", Warsaw Blues Night i Bluesonaliach. Wszystkie koncerty były przyjmowane niezwykle entuzjastycznie.

Żegnaj Phil!







...........................................................................................................




© Delta