Gorący temat:
"Nasza Wandzia Kochana czyli pamiętnik z trasy"
Ewa Jodko & Andrzej Matysik

Wanda Johnson & Shrimp City Slim Blues Band, fot. Paweł Yoda Jodko
(...) 12 listopada, środa, Ostrów Wielkopolski
Punkt jedenasta stawiamy się w gościnnych progach Ostrowskiego Centrum Kultury, gdzie ma się odbyć próba. Na miejscu są już: gitarzysta Oskar Kunicki, basista Michał Szpajda, i perkusista Przemek Hasek. Jest też Benedykt Kunicki, ojciec Oskara, ostrowski animator kultury i wielki miłośnik bluesa – jak powie później w trakcie koncertu, muzyka Wandy to muzyka jego duszy. Że mówi szczerze, widać gołym okiem: jego reakcja na muzykę jest bardzo emocjonalna.
Muzycy zaczynają przegrywać kolejne utwory. "Przegrywać", bo ćwiczyć nie ma za bardzo czego. Chłopcy opanowali materiał Wandy i Gary'ego w takim stopniu, że dochodzi do śmiesznych sytuacji: okazuje się, że sami autorzy muzyki nie pamiętają dokładnie płytowych wersji utworów, które polscy muzycy mają w małym palcu, bo właśnie płyty były ich "podręcznikiem" w przygotowaniu do tej lekcji. Jest dużo śmiechu (Gary: chyba muszę zacząć słuchać własnych płyt, bo wszystko zapomniałem!), wspólne granie najwyraźniej sprawia przyjemność wszystkim zainteresowanym. Próba bardzo szybko dobiega końca, a reszta dnia pozostaje Wandzie i Gary'emu na aklimatyzację, spacer po okolicy, i drobne zakupy. Wanda wyznaje, że bardzo lubi kupować buty, ale stara się ograniczyć, bo przecież walizka ma określoną objętość... jak się później okaże, taki problem to nie problem, ale na razie faktycznie, w ramach zakupów, ogranicza się do kartek pocztowych. Wieczorem spotykamy się w restauracji gościnnego hotelu "Polonia", który na parę dni staje się dla nas domem, w dużej mierze dzięki bardzo miłej obsłudze. Jeszcze o tym nie wiemy, ale ten "wieczorek zapoznawczy" zapoczątkuje tradycję tej trasy, zgodnie z którą podobne spotkania staną się jej nieodłącznym elementem. Gdy w końcu postanawiamy się rozejść, jest dość dobrze po północy, a nastroje są szampańskie. Najbliższe dwa tygodnie wyglądają obiecująco: polscy i amerykańscy muzycy dobrze dogadują się nie tylko na scenie, ale też i poza nią. Najwyraźniej wytwarza się pomiędzy nimi przyjacielska nić. Z zainteresowaniem wyczekujemy jutrzejszego "sprawdzianu", czyli pierwszego koncertu. (...)



...........................................................................................................



© Delta